E-COMMERCE 1995–2000: WYNALAZEK

dezintermediacja: wyparcie pośredników rynkowych, którzy są radykalnie pośrednikami między producentami a konsumentami, przez nowe bezpośrednie relacje między producentami a konsumentami

handel bez tarć: wizja handlu, w którym znajduje się informacja równomiernie rozłożone, koszty transakcji są niskie, ceny można dynamicznie dostosowywać, aby odzwierciedlały rzeczywisty popyt, pośredników spadek, a nieuczciwa przewaga konkurencyjna jest eliminowana

pierwsza firma wprowadzająca na rynek: firma, która jako pierwsza wprowadza na rynek na określonym obszarze i która szybko się rozwija, aby zdobyć udział w rynku

efekt sieci: występuje, gdy użytkownicy otrzymują wartość z tego faktu ,że wszyscy inni używają tego samego narzędzia lub produktu

Wczesne lata handlu elektronicznego były okresem gwałtownego rozwoju i niezwykłej innowacyjności. W tym okresie e-commerce oznaczał sprzedaż detaliczną towarów, zwykle dość prostych, w Internecie. Po prostu nie było wystarczającej przepustowości dla bardziej złożonych produktów. Marketing ograniczał się do niewyszukanych statycznych reklam displayowych i niezbyt wydajnych wyszukiwarek. Polityka sieciowa większości dużych firm, jeśli w ogóle taką miała, polegała na posiadaniu podstawowej statycznej strony internetowej przedstawiającej ich marki. Szybki wzrost handlu elektronicznego był napędzany przez ponad 125 miliardów dolarów kapitału podwyższonego ryzyka. Ten okres e-commerce zakończył się w 2000 r., Kiedy wyceny giełdowe spadły, a tysiące firm zniknęły („krach dot-com”). Wczesne lata handlu elektronicznego były również jednym z najbardziej euforycznych okresów w historii amerykańskiego handlu. Był to również czas, kiedy powstawały kluczowe koncepcje e-commerce. Dla informatyków i informatyków wczesny sukces handlu elektronicznego był potężnym potwierdzeniem zestawu technologii informacyjnych, które rozwinęły się przez 40 lat – począwszy od rozwoju wczesnego Internetu, poprzez komputery osobiste, aż po obszar lokalny. sieci. Wizja dotyczyła uniwersalnego środowiska komunikacyjnego i komputerowego, do którego każdy na Ziemi miałby dostęp za pomocą tanich, niedrogich komputerów – światowego wszechświata wiedzy przechowywanej na stronach HTML tworzonych przez setki milionów osób i tysiące bibliotek, rządów i instytutów naukowych. Technologowie świętowali fakt, że Internet nie był kontrolowany przez nikogo ani przez żaden naród, ale był wolny dla wszystkich. Uważali, że internet – i handel elektroniczny, który powstał dzięki tej infrastrukturze – powinien pozostać samorządnym, samoregulującym się środowiskiem. Dla ekonomistów wczesne lata handlu elektronicznego przyniosły realistyczną perspektywę niemal doskonałego konkurencyjnego rynku: na którym informacje o cenach, kosztach i jakości są równomiernie rozłożone, prawie nieskończona liczba dostawców konkuruje ze sobą, a klienci mają dostęp do wszystkich istotne informacje rynkowe na całym świecie. Internet stworzyłby rynki cyfrowe, na których informacje byłyby prawie doskonałe – co rzadko jest prawdą na innych rynkach świata rzeczywistego. Handlowcy z kolei mieliby równy bezpośredni dostęp do setek milionów klientów. Na tym niemal idealnym obszarze rynku informacji koszty transakcji gwałtownie spadłyby, ponieważ koszty wyszukiwania – koszty wyszukiwania cen, opisów produktów, rozliczenia płatności i realizacji zamówień – drastycznie spadłyby. Dla sprzedawców spadłby również koszt poszukiwania klientów, zmniejszając potrzebę marnotrawstwa reklamy. Jednocześnie reklamy można było spersonalizować do potrzeb każdego klienta. Ceny, a nawet koszty, byłyby coraz bardziej przejrzyste dla konsumenta, który mógłby teraz dokładnie i natychmiast poznać najlepszą na świecie cenę, jakość i dostępność większości produktów. Asymetria informacji zostałaby znacznie zmniejszona. Biorąc pod uwagę natychmiastowy charakter komunikacji internetowej, dostępność potężnych systemów informacji o sprzedaży oraz niskie koszty związane ze zmianami cen na stronie internetowej (niskie koszty menu), producenci mogli dynamicznie wyceniać swoje produkty, aby odzwierciedlić faktyczny popyt, kończąc ideę jednego krajowego cena lub cena katalogowa sugerowana przez producenta. Z kolei pośrednicy rynkowi – dystrybutorzy i hurtownicy będący pośrednikami między producentami a konsumentami, każdy żądający zapłaty i podnoszący koszty przy niewielkim dodaniu wartości – zniknęliby (dezintermediacja). Producenci i twórcy treści nawiązaliby bezpośrednie relacje rynkowe ze swoimi klientami. Wynikająca z tego intensywna konkurencja, spadek liczby pośredników i niższe koszty transakcyjne zlikwidowałyby marki produktów, a wraz z nimi możliwość monopolu zysków w oparciu o marki, położenie geograficzne czy specjalny dostęp do czynników produkcji. Ceny produktów i usług spadłyby do punktu, w którym ceny obejmowałyby koszty produkcji plus uczciwą, „rynkową stopę” zwrotu z kapitału oraz dodatkowe drobne płatności za wysiłek przedsiębiorcy (który nie trwałby długo). Nieuczciwa przewaga konkurencyjna (która występuje, gdy jeden konkurent ma przewagę, której inni nie mogą kupić) byłaby ograniczona, podobnie jak nadzwyczajne zyski z zainwestowanego kapitału. Ta wizja została nazwana handlem bez tarć. Dla prawdziwych przedsiębiorców, ich sponsorów finansowych i specjalistów od marketingu handel elektroniczny stanowił niezwykłą okazję do uzyskania znacznie przekraczających normalne zwroty z inwestycji. Jest to przeciwieństwo tego, na co liczyli ekonomiści. Przestrzeń rynkowa handlu elektronicznego stanowiła dostęp do milionów konsumentów na całym świecie, którzy korzystali z Internetu oraz zestawu technologii komunikacji marketingowej (poczta e-mail i strony internetowe), który był uniwersalny, niedrogi i potężny. Te nowe technologie pozwoliłyby marketerom praktykować to, co zawsze robili – segmentację rynku na grupy o różnych potrzebach i wrażliwości na ceny, kierowanie do segmentów wiadomości promujących markę i promocję oraz pozycjonowanie produktu i ceny dla każdej grupy – ale z jeszcze większą precyzją . Na tym nowym rynku nadzwyczajne zyski trafiałyby do pierwszych osób, które jako pierwsze wprowadziły na rynek w określonym obszarze i które szybko przeniosły się, aby zdobyć udział w rynku. Na rynku „zwycięzca bierze wszystko”, pierwsi przedsiębiorcy mogli szybko zbudować dużą bazę klientów i zbudować rozpoznawalność marki na wczesnym etapie, stworzyć całkowicie nowy kanał dystrybucji, a następnie powstrzymać konkurentów (nowych uczestników), zwiększając koszty zmiany dla swoich klientów dzięki zastrzeżonym projektom interfejsów i funkcjom dostępnym tylko w jednym miejscu. Pomysł dla przedsiębiorców polegał na stworzeniu w pobliżu monopoli online w oparciu o rozmiar, wygodę, wybór i markę. Firmy internetowe korzystające z nowej technologii mogą tworzyć informacyjne funkcje podobne do społeczności, niedostępne dla tradycyjnych sprzedawców. Te „wspólnoty konsumpcyjne” również zwiększyłyby wartość i byłyby trudne do naśladowania dla tradycyjnych kupców. Myślenie polegało na tym, że gdy klienci przyzwyczaili się do korzystania z unikalnego interfejsu internetowego firmy i zestawu funkcji, nie mogli łatwo przejść na konkurencję. W najlepszym przypadku przedsiębiorcza firma wymyśliłaby zastrzeżone technologie i techniki, które przyjęli prawie wszyscy, tworząc efekt sieci. Efekt sieciowy występuje, gdy wszyscy uczestnicy czerpią korzyści z faktu, że wszyscy inni używają tego samego narzędzia lub produktu (na przykład wspólnego systemu operacyjnego, systemu telefonicznego lub aplikacji, takiej jak zastrzeżony standard komunikatora internetowego lub system operacyjny, taki jak Windows ), z których wszystkie zyskują na wartości, gdy coraz więcej osób je przyjmuje. Aby zainicjować ten proces, przedsiębiorcy argumentowali, że ceny musiałyby być bardzo niskie, aby przyciągnąć klientów i odeprzeć potencjalnych konkurentów. W końcu handel elektroniczny był całkowicie nowym sposobem zakupów, który musiałby przynosić konsumentom natychmiastowe korzyści finansowe. Jednakże, ponieważ prowadzenie działalności w Internecie było rzekomo o wiele bardziej wydajne w porównaniu z tradycyjnymi firmami typu „stacjonarny” (nawet w porównaniu z bezpośrednimi katalogami pocztowymi) oraz ponieważ koszty pozyskania i utrzymania klientów byłyby takie znacznie niższe, zyski nieuchronnie zmaterializowałyby się z tych sprawności. Biorąc pod uwagę tę dynamikę, udział w rynku, liczbę odwiedzających witrynę („gałki oczne”) i przychody brutto na wcześniejszych etapach działalności firmy internetowej stały się o wiele ważniejsze niż zarobki lub zyski. Przedsiębiorcy i ich sponsorzy finansowi we wczesnych latach e-commerce spodziewali się, że nadejdzie nadzwyczajna rentowność, ale dopiero po kilku latach strat. Dlatego wczesne lata e-commerce były napędzane w dużej mierze przez wizję czerpania korzyści z nowych technologii, z naciskiem na szybkie osiągnięcie bardzo wysokiej widoczności rynkowej. Źródłem finansowania były fundusze venture capital. Ideologia tamtego okresu podkreślała niekontrolowany „dziki zachód” charakter sieci i poczucie, że rządy i sądy nie mogą w żaden sposób ograniczać ani regulować Internetu; panowało powszechne przekonanie, że tradycyjne korporacje są zbyt powolne i zbiurokratyzowane, zbyt przywiązane do starych sposobów prowadzenia działalności, aby „zdobyć” to – być konkurencyjne w handlu elektronicznym. Młodzi przedsiębiorcy byli zatem siłą napędową handlu elektronicznego, wspieraną przez ogromne kwoty zainwestowane przez inwestorów venture capital. Nacisk położono na zakłócenie (zniszczenie) tradycyjnych kanałów dystrybucji i wyeliminowanie pośrednictwa z istniejących kanałów, wykorzystując nowe firmy działające wyłącznie w Internecie, które miały na celu osiągnięcie nie do zdobycia przewagi jako pionierów. Ogólnie rzecz biorąc, ten okres handlu elektronicznego charakteryzował się eksperymentowaniem, kapitalizacją i hiperkonkurencją

E-COMMERCE: KRÓTKA HISTORIA .WSTĘP

Trudno jest dokładnie określić, kiedy zaczął się handel elektroniczny. Było kilku prekursorów handlu elektronicznego. Pod koniec lat 70. firma farmaceutyczna o nazwie Baxter Healthcare zainicjowała prymitywną formę handlu elektronicznego B2B, wykorzystując modem telefoniczny, który umożliwił szpitalom ponowne zamawianie produktów firmy Baxter. System ten został później rozszerzony w latach osiemdziesiątych do zdalnego systemu składania zamówień na komputer PC i był szeroko kopiowany w całych Stanach Zjednoczonych na długo przed tym, zanim Internet stał się środowiskiem komercyjnym. W latach 80. XX wieku opracowano standardy elektronicznej wymiany danych (EDI), które umożliwiły firmom wymianę dokumentów handlowych i przeprowadzanie cyfrowych transakcji handlowych w sieciach prywatnych. Na arenie B2C pierwszym naprawdę dużym, cyfrowym systemem transakcyjnym był Minitel, francuski system wideotekstu, który łączył telefon z 8-calowym ekranem. Minitel został wprowadzony po raz pierwszy w 1981 r., A do połowy lat 80. XX wieku wdrożono ponad 3 miliony, z ponad 13 000 różnych usług, w tym agencji sprzedaży biletów, usług turystycznych, produktów detalicznych i bankowości internetowej. Usługa Minitel istniała do 31 grudnia 2006 roku, kiedy to ostatecznie została wycofana przez jej właściciela, firmę France Telecom. Jednak żaden z tych prekursorowych systemów nie miał takiej funkcjonalności jak Internet.

Generalnie, gdy myślimy o dzisiejszym handlu elektronicznym, jest on nierozerwalnie związany z Internetem. Dla naszych celów powiemy, że e-commerce rozpoczął się w 1995 r., po pojawieniu się pierwszych banerów reklamowych umieszczonych przez AT&T, Volvo, Sprint i innych na Hotwired pod koniec października 1994 r. Oraz pierwszej sprzedaży powierzchni banerowej przez Netscape i Infoseek na początku 1995 roku. Chociaż e-commerce nie jest bardzo stary, ma już burzliwą historię, którą można z pożytkiem podzielić na trzy okresy: 1995–2000, okres wynalazków; 2001-2006 okres konsolidacji; i 2007-obecnie, okres odkrywania na nowo, wraz z ekspansją społeczną, mobilną i lokalną. W kolejnych wpisach krótko omówimy każdy z tych okresów

LOKALNY E-COMMERCE

Lokalny handel elektroniczny, jak sama nazwa wskazuje, jest formą handlu elektronicznego, która koncentruje się na zaangażowaniu konsumenta w oparciu o jego aktualne położenie geograficzne. Lokalni sprzedawcy używają różnych technik marketingu internetowego, aby przyciągać klientów do swoich sklepów. Lokalny handel elektroniczny jest trzecią fazą mobilnego, społecznościowego, lokalnego handlu elektronicznego i oczekuje się, że dzięki eksplozji zainteresowania lokalnymi usługami na żądanie, takimi jak Uber, wzrośnie w Stanach Zjednoczonych do ponad 40 miliardów dolarów. 2016.

SOCIAL E-COMMERCE

Social e-commerce to handel elektroniczny, który jest możliwy dzięki sieciom społecznościowym i relacjom społecznym online. Rozwój e-commerce społecznościowy jest napędzany przez szereg czynników, w tym rosnącą popularność logowania społecznościowego (logowanie się do witryn internetowych za pomocą swojego identyfikatora Facebooka lub innego identyfikatora sieci społecznościowej), powiadomień sieciowych (udostępnianie zgody lub dezaprobaty produktów , usługi i treści), narzędzia do wspólnych zakupów online, wyszukiwanie społecznościowe (rekomendacje od zaufanych znajomych online) oraz coraz większa popularność zintegrowanych narzędzi handlu społecznościowego, takich jak przyciski Kup, karty zakupów i wirtualne sklepy na Facebooku, Instagramie, Pinterest, YouTube i inne serwisy społecznościowe. Społecznościowy handel elektroniczny jest wciąż w powijakach, ale w 2015 roku 500 największych sprzedawców detalicznych w sieci Social Media 500 w Internecie zarobiło około 3,9 miliarda dolarów na handlu społecznościowym. Ruch z sieci społecznościowych do 500 największych sprzedawców również wzrósł o prawie 20% w 2015 r. Społeczny handel elektroniczny jest często powiązany z m-commerce, zwłaszcza że coraz więcej użytkowników sieci społecznościowych uzyskuje dostęp do tych sieci za pośrednictwem urządzeń mobilnych. Odmiana społecznościowego handlu elektronicznego znana jako handel konwersacyjny jeszcze bardziej wykorzystuje połączenie mobilne. Handel konwersacyjny obejmuje korzystanie z mobilnych aplikacji do przesyłania wiadomości, takich jak Facebook Messenger, WhatsApp, Snapchat, Slack i innych, jako narzędzia umożliwiającego firmom kontakt z konsumentami.

MOBILNY E-COMMERCE (M-COMMERCE)

Mobilny handel elektroniczny (m-commerce) oznacza wykorzystywanie urządzeń mobilnych do dokonywania transakcji online. m-commerce polega na wykorzystaniu sieci komórkowych i bezprzewodowych do łączenia smartfonów i tabletów z Internetem. Po nawiązaniu połączenia konsumenci mobilni mogą kupować produkty i usługi, dokonywać rezerwacji podróży, korzystać z poszerzania oferty usług finansowych, dostęp do treści online i wiele więcej. Oczekuje się, że zakupy M-commerce osiągną ponad 180 miliardów dolarów w 2016 roku i będą szybko rosły w Stanach Zjednoczonych w ciągu najbliższych pięciu lat. Czynniki, które napędzają rozwój m-commerce, obejmują rosnącą ilość czasu spędzanego przez konsumentów na urządzeniach mobilnych, większe rozmiary ekranów smartfonów, większe wykorzystanie responsywnego projektowania umożliwiającego lepszą optymalizację witryn e-commerce pod kątem urządzeń mobilnych ,użytkowanie i płatności mobilne oraz ulepszona funkcja wyszukiwania mobilnego

E-COMMERCE KONSUMENT-KONSUMENT (C2C)

Handel elektroniczny konsument do konsumenta (C2C) zapewnia konsumentom możliwość wzajemnej sprzedaży z pomocą animatora rynku internetowego (zwanego również dostawcą platformy), takiego jak eBay lub Etsy, witryna z ogłoszeniami Craigslist lub na -wymagają firm usługowych, takich jak Airbnb i Uber. W handlu elektronicznym C2C konsument przygotowuje produkt do wprowadzenia na rynek, wystawia go na aukcję lub sprzedaż i polega na animatorze rynku, który zapewni katalog, wyszukiwarkę i funkcje rozliczania transakcji, tak aby produkty można było łatwo wyświetlić, odkryć, i opłacone. Biorąc pod uwagę, że w 2015 r. Sam eBay wygenerował około 82 miliardów dolarów w wolumenie towarów brutto, prawdopodobnie można bezpiecznie oszacować, że wielkość rynku C2C w 2016 r. to ponad 100 miliardów dolarów

E-COMMERCE BUSINESS-TO-BUSINESS (B2B)

Handel elektroniczny między przedsiębiorstwami (B2B), w którym firmy koncentrują się na sprzedaży innym firmom, jest największą formą handlu elektronicznego, z około 6,7 bln USD w transakcjach w Stanach Zjednoczonych w 2016 r. Szacuje się, że wszelkiego rodzaju wymiany między przedsiębiorstwami, online i offline, szacowane są na 14,5 bln USD, co sugeruje, że handel elektroniczny B2B ma znaczący potencjał wzrostu. Ostateczny rozmiar handlu elektronicznego B2B jest potencjalnie ogromny. Na arenie B2B stosowane są dwa podstawowe modele biznesowe: rynki sieciowe, które obejmują e-dystrybutorów, firmy e-zaopatrzeniowe, giełdy i konsorcja branżowe oraz prywatne sieci przemysłowe.

E-COMMERCE BIZNES-KONSUMENT (B2C)

Najczęściej omawianym rodzajem handlu elektronicznego jest handel elektroniczny typu business-to-consumer (B2C), w którym firmy internetowe próbują dotrzeć do konsumentów indywidualnych. Handel elektroniczny B2C obejmuje zakupy towarów detalicznych, podróże i inne rodzaje usług oraz treści online. Mimo że B2C jest stosunkowo małe, rośnie wykładniczo od 1995 r. i jest to rodzaj handlu elektronicznego, z którym prawdopodobnie zetknie się większość konsumentów. W kategorii B2C istnieje wiele różnych typów modeli biznesowych. Później szczegółowo omówimy siedem różnych modeli biznesowych B2C: sklepy internetowe, usługodawcy, pośrednicy transakcyjni, dostawcy treści, dostawcy społeczności / sieci społecznościowe, twórcy rynku i portale. Następnie przyjrzymy się każdemu z tych modeli biznesowych w działaniu. Zanalizujemy sprzedawców internetowych, dostawców usług, w tym usługi na żądanie, oraz brokerów transakcyjnych. Skupiamy się na dostawcach treści. Przyjrzymy się dostawcom społecznościowym (sieciom społecznościowym), twórcom rynku (aukcje) i portalom. Dane sugerują, że w ciągu najbliższych pięciu lat handel elektroniczny B2C w Stanach Zjednoczonych będzie rósł o ponad 10% rocznie. Istnieje ogromny potencjał wzrostu. Na przykład obecnie detaliczny handel elektroniczny (który obecnie stanowi lwią część przychodów z handlu elektronicznego B2C) nadal stanowi bardzo niewielką część (około 8%) całego rynku detalicznego o wartości 4,8 biliona dolarów w Stanach Zjednoczonych. Jest oczywiście dużo miejsca na rozwój. Jednak nie jest prawdopodobne, aby przychody z handlu elektronicznego B2C nadal rosły w nieskończoność przy obecnych stopach. Ponieważ sprzedaż online stanowi większy odsetek całej sprzedaży, wzrost sprzedaży online prawdopodobnie ostatecznie spadnie. Jednak ten punkt nadal wydaje się być odległy. Sprzedaż treści online, od muzyki po filmy, informacje medyczne, gry i rozrywkę, ma jeszcze dłuższy okres na rozwój, zanim osiągnie jakiekolwiek efekty sufitowe.

RODZAJE HANDLU ELEKTRONICZNEGO

Istnieje wiele różnych rodzajów handlu elektronicznego i wiele różnych sposobów ich scharakteryzowania. W większości rozróżniamy różne rodzaje handlu elektronicznego ze względu na charakter relacji rynkowej – kto sprzedaje komu. Mobilny, społecznościowy i lokalny handel elektroniczny można postrzegać jako podzbiory tego rodzaju handlu elektronicznego

TECHNOLOGIA SPOŁECZNA: TREŚCI TWORZONE PRZEZ UŻYTKOWNIKÓW I SPOŁECZNOŚCIOWE SIECI

W sposób zupełnie odmienny od wszystkich poprzednich technologii, technologie handlu elektronicznego ewoluowały i stały się znacznie bardziej społecznościowe, umożliwiając użytkownikom tworzenie i udostępnianie treści społeczności na całym świecie. Korzystając z tych form komunikacji, użytkownicy mogą tworzyć nowe sieci społecznościowe i wzmacniać już istniejące. Wszystkie poprzednie media we współczesnej historii, w tym prasa drukarska, stosowały model transmisji (jeden do wielu): treść jest tworzona w centralnym miejscu przez ekspertów (profesjonalnych pisarzy, redaktorów, reżyserów, aktorów i producentów), a publiczność jest skoncentrowana w ogromnych zbiorach, aby konsumować standaryzowany produkt. Telefon wydaje się być wyjątkiem, ale nie jest to technologia komunikacji masowej. Zamiast tego telefon jest technologią „jeden do jednego”. Technologie handlu elektronicznego mogą potencjalnie odwrócić ten standardowy model mediów, dając użytkownikom możliwość tworzenia i rozpowszechniania treści na dużą skalę oraz pozwalając użytkownikom na programowanie własnej konsumpcji treści. Technologie handlu elektronicznego zapewniają unikalny model komunikacji masowej typu „wiele do wielu”